Przebiegłość w praktyce, czyli jak wygrywać w przedbiegach

Próbuję uwolnić twój umysł, Neo. Ale mogę ci tylko wskazać drzwi. Ty sam musisz przez nie przejść.
Próbuję uwolnić twój umysł, Neo. Ale mogę ci tylko wskazać drzwi. Ty sam musisz przez nie przejść. Warner Bros. Entertainment
W jednym z komentarzy do mojego ostatniego artykułu opublikowanego na łamach naTemat.pl Piotr zapytał, jak zostać Early Adopterem, czyli kimś, kto nie musi być najlepszy, ale na pewno jest pierwszy i dzięki temu zyskuje przewagę. Tylko jak to zrobić?

Po pierwsze: zaczynasz ze straconej pozycji.



Wyścig trwa, stale i nieprzerwanie. Niezależnie od tego gdzie i jaką trasą biegniesz do swojego celu – ktoś wyruszył przed Tobą. Pogódź się z tym.

Po drugie: nie wiesz w co grasz.

Trasa za każdym razem jest inna, nie jesteś w stanie przewidzieć jaki sprzęt będzie Ci potrzebny po drodze, ani z kim konkurujesz.

Po trzecie: nawet kiedy wygrasz, nie zostaniesz zwycięzcą.

Nie da się zostać early adopterem raz na zawsze. Przy każdym nowym trendzie, każdej nowej aplikacji, każdym nowym serwisie społecznościowym, licznik się resetuje, a gra zaczyna się od początku.

W takim razie – po co w ogóle brać udział w takiej grze?

Bo ciąży na nas odpowiedzialność. Jesteśmy liderami. Ktoś musi przetrzeć ścieżki. Ktoś musi prowadzić, żeby inni mogli być prowadzeni. Gdyby Radosław Sikorski nie pisał wytrwale przez tyle miesięcy na Twitterze, kiedy obserwowało go raptem kilkaset osób, nie moglibyśmy teraz swobodnie rozmawiać z całą rzeszą polityków. @sikorskiradek przetarł ścieżkę.

Niemniej jednak, obiecałem pokazać jak to zrobić. Oto kilka sposobów, które stosowane na co dzień pozwolą zwęszyć trop i wyprzedzić konkurencję o te kilka bardzo cennych kroków:

1. Obserwuj, czytaj, śledź, oglądaj, słuchaj – ale przede wszystkim –odsiewaj
Zalew treści w Internecie jest ogromny. Nikt nie jest w stanie obserwować wszystkiego, nawet gdyby spędzał na tym sto procent swojego czasu. W samym serwisie wordpress.com już w 2011 roku powstawało dziennie ponad 100,000 nowych blogów.

Czytaj szybko i przeglądaj to, co najważniejsze - jeśli dany blog/serwis/program/kanał nie dostarczyły Ci w ciągu tygodnia co najmniej jednego bardzo wartościowego artykułu/postu/audycji – skasuj go. Zrób miejsce na coś nowego.

Nie żyjemy już w czasach, kiedy gazetę czytało się od deski do deski, a Wiadomości oglądało od 19:30 do zakończenia prognozy pogody o 19:58. Chwytamy to, co użyteczne i idziemy dalej, nie ma czasu na przyswajanie bezwartościowych newsów.

2. Bądź obecny

Nie bądź bierny. Nawet jeśli odsiejesz ziarna od plew i będziesz subskrybować najlepsze treści dla Twoich celów – pokaż, że jesteś, że czytasz. Komentuj. Lajkuj. Dziękuj. W końcu gdyby ktoś nie włożył pracy w to, żeby napisać tę treść - Ty nie miałbyś przewagi w swoim wyścigu. Za gazetę płaciłeś w kiosku, za książkę w księgarni, a za telewizję na poczcie – wypełniając blankiet przelewu za abonament RTV. W Sieci płacisz lajkiem.

3. Pokaż, że potrafisz prowadzić.

Czyli po prostu działaj. Zacznij tworzyć. Zacznij opowiadać, pisać, nagrywać to, co robisz. W ten sposób ludzie zobaczą, że warto Cię słuchać i będą podążać za Tobą. I – co najważniejsze – będą podpowiadać Ci, co zrobić lepiej, inaczej, szybciej, sprawniej, efektywniej.

Bonus: nie wszystko musisz robić sam

Jest sporo sposobów na to, żeby biec na skróty. Liderzy – prawdziwi liderzy - z reguły nie mają problemu z dzieleniem się swoimi doświadczeniami z innymi i z rzucaniem światła jupiterów na tych, którzy za nimi idą. Dlatego warto sprawdzać czy ci, którzy biegną w wyścigach z naszej branży nie robią czegoś, co może pomóc znaleźć odpowiednie skróty (Seth Godin pisał o tym w swojej książce Tribes. We need you to lead us. Lektura obowiązkowa.)

Od początku 2013 roku publikuję dla swoich Czytelników kameralną listę mailingową, roboczo nazwaną Monday Speedlinking. W każdy poniedziałek wysyłam tam zestaw 10 najbardziej wartościowych – wg mojej opinii – artykułów, które przeczytałem w minionym tygodniu. 5 z tematyki dotyczącej rozwoju osobistego, skutecznej komunikacji i bycia liderem i 5 z zakresu wykorzystania mediów społecznościowych do budowania wizerunku.

Powyższe punkty są dość ogólne, bo każdy z nas ma swoją własną, nieznaną trasę i własne, dopiero z biegiem czasu kształtujące się cele. Dlatego na koniec zacytuję Morfeusza, który w pierwszej części The Matrix tak zwrócił się do Neo:

I’m trying to free your mind, Neo. But I can only show you the door. You’re the one that has to walk through it.
(Próbuję uwolnić twój umysł, Neo. Ale mogę ci tylko wskazać drzwi. Ty sam musisz przez nie przejść.)


Jeśli macie swoje skróty, lifehacki, miejsca, które pozwalają Wam wysunać się na czoło peletonu - zapraszam do dyskusji w komentarzach. Podzielcie się nimi - w końcu od czego są liderzy?
Trwa ładowanie komentarzy...